Raków Częstochowa rozpoczął nowy etap swojej historii. W miejsce Marka Papszuna, który jest już trenerem Legii Warszawa, przyszedł trener uznawany za jednego z lepszych fachowców młodego pokolenia. Mowa oczywiście o Łukaszu Tomczyku, który ostatnie lata spędził u sterów Polonii Bytom. Z nią wywalczył w poprzednim sezonie awans do 1. Ligi, a teraz zostawił ją na 2. miejscu zaplecza PKO Ekstraklasy. Przed 37-latkiem nie lada wyzwanie, bo jego poprzednik w Rakowie osiągnął naprawdę dużo i nie będzie to takie proste, aby to kontynuować. Pod Jasną Górą jednak mocno wierzą w warsztat trenerski Łukasza Tomczyka i mają nadzieję, że „Medaliki” dalej będą jedną z lepszych drużyn naszej ekstraklasy.
Przygotowania
Raków Częstochowam podobnie jak wiele innych klubów PKO Ekstraklasy, udał się na obóz przygotowawczy do tureckiego Belek. Treningi oraz sparingi w Turcji zaplanowano od 7 do 24 stycznia. Z zespołem pojechali wracający po kontuzji Zoran Arsenić i Ariel Mosór, zaś w kadrze na obóz zabrakło Vladyslava Kochergina oraz Ericka Otieno, którzy są w trakcie rehabilitacji. Leonardo Rocha do 15 stycznia przygotowywał się z drużyną Zagłębia Lubin, które jednak nie zdecydowało się na wykupienie go z Rakowa Częstochowa. Przez to Portugalczyk w połowie obozu dołączył do ekipy Łukasza Tomczyka. Od początku przygotowań nowy trener „Medalików” nie miał także do dyspozycji Adriano Amorima, który z powodów osobistych musiał dłużej pozostać w swojej ojczyźnie.
***
Częstochowianie swój pierwszy mecz kontrolny na tureckiej ziemi rozegrali 10 stycznia przeciwko ekipie RB Salzburg. Był to rywal z naprawdę wysokiej półki, z którym Raków zdołał wywalczyć remis 1:1. Jedyną bramkę dla „Medalików” w tym spotkaniu strzelił Patryk Makuch. Cztery dni później podopiecznych Łukasza Tomczyka czekał kolejny bardzo trudny test. Tym razem Raków zmierzył się z bułgarskim Łudogorcem Razgrad, z którym także zremisował, ale tym razem 2:2. Na listę strzelców po stronie „Medalików” wpisali się Marko Bulat oraz Jonatan Brunes. W trzecim sparingu Rakowowi także nie udało się wygrać. Częstochowianie w meczu z Partizanem Belgrad zaliczyli kolejny remis 1:1, a swoją drugą bramkę na tym obozie strzelił Patryk Makuch. Czwarty i jak się później okazało ostatni mecz kontrolny ekipy spod Jasnej Góry to nareszcie zwycięstwo. Ta sztuka udała się przeciwko serbskiej Vojvodinie, którą Raków pokonał 3:1 po dwóch trafieniach Marko Bulata i jednym samobóju.
W niedzielnym sparingu zremisowaliśmy z Partizanem.#TURaków | #PARRCZ pic.twitter.com/Wxe1ElhDmV
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) January 18, 2026
Podopieczni Łukasza Tomczyka mieli w Turcji rozegrać jeszcze jeden sparing. Niestety bardzo intensywne deszcze uniemożliwiły to, aby Raków zmierzył się także z serbską Baćką Topola. Trzeba przyznać, że drużyna z Częstochowy postarała się o naprawdę mocnych rywali na tym obozie przygotowawczym. Remisy z takimi ekipami jak RB Salzburg czy Łudogorec Razgrad trzeba uznać za dobre wyniki. Podczas pobytu w Turcji do Rakowa dołączyło czterech nowych zawodników. Mowa tutaj o Pawle Dawidowiczu, Isaku Brusbergu, Abrahamie Ojo oraz Mitji Ileniciu. Piłkarze oraz sztab trenerski „Medalików” wracają do Polski, aby już na miejscu przygotować się do zbliżającego się meczu z liderem PKO Ekstraklasy Wisłą Płock.

Raków Częstochowa – transfery
Raków Częstochowa bardzo konkretnie działa na rynku transferowym i wydaje się, że kadra zespołu na rundę rewanżową może być już zamknięta. W zimowym oknie z klubu odszedł tak naprawdę tylko Peter Barath. Raków dostał za niego bardzo dobrą ofertę od Sigmy Ołomuniec i zdecydował się z niej skorzystać. Łukasz Tomczyk ma na tej pozycji dość duży wybór, więc w Częstochowie nie powinni odczuć tej straty. Transferów przychodzących „Medaliki” ogłosiły już cztery i to bardzo konkretne nazwiska. To między innymi młody Słoweniec Mitja Ilenić, który przenosi się z MLS do PKO Ekstraklasy. Jednak najgłośniejszym nazwiskiem, które Raków już zdążył ogłosić, jest zdecydowanie Paweł Dawidowicz, który wraca do Polski po 12 latach przerwy.

Do klubu
Pierwszym zawodnikiem, jakiego Raków Częstochowa sprowadził w tym oknie transferowym, był Mitja Ilenić. 21-letni Słoweniec gra na pozycji wahadłowego, w którym „Medaliki” zdecydowanie potrzebowały wzmocnienia. Ostatnie sezony spędził w drużynie New York City FC, dla której rozegrał 68 spotkań w rozgrywkach MLS. Na razie Ilenić trafił do Rakowa na zasadzie rocznego wypożyczenia, po którym Częstochowianie mogą go wykupić z amerykańskiego klubu.
Drugim wzmocnieniem kadry Łukasza Tomczyka jest 19-letni Nigeryjczyk Abraham Ojo. Ten młody zawodnik występuje na pozycji defensywnego pomocnika, a ostatni rok swojej kariery spędził w bułgarskim Botewie Płowdiw. Kolejnym piłkarzem urodzonym w 2006 roku, który dołączył do ekipy Rakowa Częstochowa jest Isak Brusberg. 19-latek ze Szwecji to środkowy napastnik pozyskany z BK Hacken. W swojej poprzedniej drużynie rozegrał 38 spotkań, w których strzelił sześć bramek oraz zanotował jedną asystę. Gołym okiem widać, że władze klubu spod Jasnej Góry trochę zmieniły swoją filozofię i zaczynają stawiać na młodych zawodników. Każdy z tych trzech nowych nabytków to piłkarze, którzy mogą jeszcze bardzo się rozwinąć i w przyszłości zostać wytransferowani za niemałe kwoty.
***
Zdecydowanie największym transferem Rakowa w tym oknie jest sprowadzenie do zespołu Pawła Dawidowicza. 17-krotny reprezentant Polski wrócił do Polski po 12 latach przerwy, kiedy to opuścił Lechię Gdańsk i dołączył do Benfiki Lizbona. 30-letni środkowy obrońca to bardzo doświadczony piłkarz. Kilka dobrych lat spędził przecież na boiskach włoskiej Serie A i Serie B. W samym Hellasie Verona rozegrał aż 180 meczów. Jednak ostatni czas w karierze Pawła Dawidowicza nie należał do udanych. Po zakończeniu poprzedniego sezonu zdecydował się opuścić Hellas, którego był kapitanem i miał przejść do ligi arabskiej. Ostatecznie do tego transferu nie doszło, prawdopodobnie z powodów osobistych. Od tego czasu reprezentant Polski pozostawał bez klubu i nie grał. Kiedy jednak Dawidowicz dojdzie już do pełni formy i będą go omijały kontuzje, może być naprawdę dużym wzmocnieniem dla kadry Łukasza Tomczyka.
Witaj w Rakowie, Paweł! 🔴🔵👋
🇵🇱 Reprezentant Polski, Paweł Dawidowicz został nowym piłkarzem Medalików. Kontrakt będzie obowiązywać do końca czerwca 2026 roku z opcją przedłużenia.
✍️ https://t.co/8Ggh7cf1YO#DAWIDOWICZ2026 pic.twitter.com/GSvByQpfVt
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) January 23, 2026
Z klubu
Raków nie pozbył się w tym okienku zbyt wielu swoich zawodników. Tak naprawdę z tych bardziej znaczących odszedł tylko Peter Barath, który zamienił drużynę „Medalików” na Sigmę Ołomuniec. Węgierski środkowy pomocnik trafił do Częstochowy w połowie sezonu 2023/2024. W barwach Rakowa rozegrał w sumie 64 spotkania, w których strzelił pięć bramek i zanotował dwie asysty. Klub spod Jasnej Góry sprzedał go teraz za kwotę ok. 2 milionów euro. Oprócz tego wytransferowany z Rakowa do GKS-u Tychy został Jakub Mądrzyk. 22-letni bramkarz był wychowankiem „Medalików”, których barwy reprezentował od 7. roku życia. Teraz będzie grał w pierwszoligowej drużynie prowadzonej przez Łukasza Piszczka. Częstochowianie wypożyczyli także innego swojego golkipera na rundę wiosenną. Muhamed Sahinović, który jesienią znajdował się na wypożyczeniu w słoweńskim FC Koper, następne pół roku spędzi w chorwackim HNK Gorica.
Podsumowując, można powiedzieć, że Raków Częstochowa nie osłabił się zimą na żadnej pozycji, za to dokonał kilku wzmocnień. Kadra Łukasza Tomczyka wydaje się być gotowa na rundę rewanżową, w której „Medaliki” będą grały na trzech frontach. Przed nimi przecież zacięta walka o mistrzostwo Polski, ćwierćfinał Pucharu Polski oraz 1/8 finału Ligi Konferencji. Chyba wszyscy są ciekawi tego, jak nowy szkoleniowiec poradzi sobie po przejęciu zespołu od Marka Papszuna.
Raków Częstochowa w liczbach
- Najlepszym strzelcem Rakowa w tym sezonie PKO Ekstraklasy jest Jonatan Brunes – 9 bramek
- Michael Ameyaw zanotował w tym sezonie najwięcej asyst w barwach Rakowa – 5
- „Medaliki” przegrały w rundzie jesiennej aż 7 spotkań
- Raków jest najlepiej punktującą drużyną na wyjazdach – 18 punktów
- Częstochowianie po rundzie jesiennej zajmują 4. miejsce w lidze i tracą zaledwie 1 punkt do lidera
Przewidywana jedenastka
Skład Rakowa za kadencji Łukasza Tomczyka nie powinien się jakoś drastycznie zmienić w porównaniu do tego, jak zespół ustawiał Marek Papszun. Nowy trener „Medalików” preferuje tę samą lub bardzo podobną strukturę na boisku jak jego poprzednik. Jeszcze kiedy trener Tomczyk prowadził Polonię Bytom można było zaobserwować, że gra w ustawieniu 3-4-3 bądź 3-4-2-1. Trudno ocenić, którzy zawodnicy wygrali rywalizację podczas obozu w Turcji i którzy bardziej podpasowali nowemu szkoleniowcowi. Tak samo, jak jesienią, o obsadę bramki Raków nie ma co się martwić. Trener Tomczyk ma do wyboru Kacpra Trelowskiego i Oliwiera Zycha. Oboje prezentują bardzo dobry poziom i który by nie zagrał to można być pewnym, że stanie na wysokości zadania. Jeśli chodzi o środkowych obrońców, to tu wybór jest dość szeroki. Aktualnie na tej pozycji mogą zagrać Svarnas, Racovitan, Tudor, Dawidowicz, Mosór, Konstantopoulos, a także wracający po kontuzji Zoran Arsenić.
Na lewym wahadle rywalizować będą dwaj zawodnicy, Jean Carlos oraz Adriano Amorim. Ten drugi stracił część przygotowań przez sprawy osobiste, więc obecnie bliżej składu może być Hiszpan. W środku pola, podobnie jak na środku obrony, Łukasz Tomczyk ma w czym wybierać. Pewniakiem do gry na tej pozycji wydaje się być Oskar Repka, pytanie więc, z kim będzie tworzył parę środkowych pomocników. Partnerem Oskara może być chociażby Karol Struski lub Marko Bulat, który dobrze prezentował się podczas obozu przygotowawczego. Na prawej stronie boiska na pewno wysokie notowania ma Michael Ameyaw. Na tej pozycji może jeszcze zagrać Fran Tudor, jeśli oczywiście nie będzie musiał łatać dziur na środku defensywy.
***
Ofensywna trójka może wyglądać następująco: Makuch, Diaby-Fadiga oraz Brunes. O ile na pozycji napastnika nie powinno być wielkich roszad, to na obu pozycjach numer dziesięć może dochodzić do częstszych rotacji. W obiegu są przecież także tacy zawodnicy jak Ivi Lopez czy Tomasz Pieńko. Do zespołu powoli będą wdrażani też nowi zawodnicy, którzy dopiero co dołączyli do Rakowa. „Medaliki”, grając na trzech frontach, będą musiały dokonywać zmian, aby piłkarze zachowali świeżość i nie doznawali kontuzji.
